czwartek, 22 stycznia 2026

No to chlup! Na trzecie nóżkie!

 czyli

Co by tu jeszcze zakombinować?

Zajmowaliśmy się już tutaj wcale interesującą problematyką niemieckich zapalników hydrodynamicznych do amunicji przeciwlotniczej - czy to w postaci pocisku zapalającego 2 cm Brgr. 44 o. Zerl., czy leż lotek szrapnelowych FK 44

Okazuje się jednak, że nie koniec to wcale epopei niemieckiego zapalnika tego rodzaju, bo i na tym polu naród ów twórczy postanowił coś namącić, żeby nie rzec, ubogacić koncepcję - i to wcale nie tylko w postaci wspomnianego w pierwszym wpisie zapalnika hydrodynamiczno-uderzeniowego z samolikwidatorem. Skoro można wzbogacać funkcje samego zapalnika, można przecie i wzbogacać funkcje pocisku!

Tropem tym poszła niezawodna firma Hasag z Lipska, projektując pod koniec wojny (a może i już po jej zakończeniu) w kalibrach 2 cm i 3 cm całą serię doświadczalnych pocisków przeciwpancerno-zapalających z zapalnikiem hydrodynamicznym, pod wspólną nazwą nazwą Panzerbrandgranat 44 (co zarazem pozwala sądzić, że rocznik, czy model 44, ogólnie oznaczał pocisk czy też lotkę z zapalnikiem hydrodynamicznym - skoro mamy i Brgr. 44 i Pzbrgr. 44 i FK 44).

Spójrzmy zatem na taką konstrukcję na przykładzie jednej z wielu proponowanych odmian pocisku 2 cm Pzbrgr. 44 L'spur o. Zerl., czyli przeciwpancerno-zapalającego ze smugaczem i bez samolikwidatora. 

Po lewej na rysunku powyżej widzimy jego przekrój - sam korpus pocisku charakteryzuje się właściwą lotniczej amunicji przeciwpancernej grubościenną ostrołukową częścią głowicową i jest w tym przypadku dwudzielny, łączony z dwóch wprasowanych części, przedniej i tylnej, choć były i wersje ze skorupami jednoczęściowymi, zamkniętymi wkrętką denną, podobnie do zwykłych pocisków przeciwpancernych. Różnice występowały też w ukształtowaniu części tylnej, mogącej mieć grubsze lub cieńsze ścianki, stąd mieszczącej różne ilości materiału wybuchowego - tu mamy akurat pokazaną wersję grubościenną. 

No ale powróćmy do specyfiki konstrukcji. W przeciwieństwie do znanego nam już głowicowego zapalnika AZ 9501, zapalnik hydrodynamiczny stosowany w przeważającej liczbie pocisków przeciwpancerno-zapalających, ochrzczony przez Hasaga zgrabną nazwą Fluessigkeitsdruckzuender Z 20156 (czyli zapalnik ciśnieniowy cieczy), był niewielkim i równie zgrabnym podzespołem umieszczonym, jak to w amunicji przeciwpancernej, wewnątrz korpusu pocisku i mieścił jedynie iglicę z tarczką przyjmującą uderzenie paliwa, zabezpieczoną za pomocą spiralnie zwiniętej płaskiej sprężyny, oraz spłonkę detonującą Sprengkapsel Duplex (Stahl) modelu 1461. Całość miała ledwo 10 mm średnicy i jakieś 26 mm długości. Natomiast kanały dolotowe cieczy były w tym przypadku - i w odróżnieniu od zapalnika AZ 9501 - elementami korpusu pocisku, a nie samego zapalnika. Liczba kanałów, 3 lub 4, a także ich geometria różniły się w różnych zaproponowanych wersjach pocisku, na pokazanym przykładzie mamy w każdym razie cztery kanały średnicy 3,5 mm skierowane do przodu pod kątem 20 stopni. Część głowicowa pocisku osłonięta była nakładką i blaszanym czepcem, upodobniającym jej kształt do pocisków ze zwykłymi zapalnikami głowicowymi. Tylna część korpusu, w sumie już nic ciekawego, mieściła jedynie ładunek materiału wybuchowego HA 41, czyli mieszaninę heksogenu z aluminium, oraz smugacz. Cały pocisk miał 19,7 mm średnicy korpusu i 84 mm długości.

Na pierwszym rysunku pośrodku widzimy zatem zewnętrzną formę kompletnego pocisku w malowaniu, które, jak można podejrzewać, nosiłby w służbie - czyli pocisku przeciwpancerno-zapalającego ze smugaczem, według znanych nam reguł znakowania amunicji lotniczej.

W działaniu prezentowałby się on pocisk zupełnie podobnie do 2 cm Brgr. 44 o. Zerl. z zapalnikiem AZ 9501. Po strzale, na skutek rotacji pocisku, sprężyna zabezpieczająca w zapalniku Z 20156 rozwijała się na boki, uwalniając iglicę z tarczką i tym samym uzbrajając zapalnik. Przy trafieniu w cel czepiec osłaniający korpus pocisku ulegał zniszczeniu, odsłaniając kanały dolotowe w korpusie - jak pokazane jest na pierwszym rysunku po prawej. Jeżeli pocisk trafił w zbiornik paliwa, strumień cieczy przez otwory dolotowe dostawał się do zapalnika, wbijając iglicę w spłonkę i inicjując wybuch. 

W porównaniu do pocisku czysto zapalającego, 2 cm Pzsprgr. 44 oferował oczywiście działanie przeciwpancerne, mogąc więc skutecznie razić nawet opancerzone czy po prostu solidne elementy płatowca, o które 2 cm Brgr. 44 najzwyczajniej jałowo by się rozbił, jednak zapalnik Z 20156 podobnie jak i  AZ 9501 działał jedynie w przypadku trafienia w ciecz - i to z odpowiednio wysoką prędkością. No, ale powiedzmy w przypadku pocisku przeciwpancernego wybuch jest niejako dodatkowym aspektem jego działania.

No więc tu jest niejaki postęp, ale nie do końca... Lepiej natomiast sytuacja wyglądała w przypadku większych pocisków 3 cm Pzbrgr. 44 o. Zerl., które oprócz hydrodynamicznego zapalnika Z 20156 posiadały również denny zapalnik uderzeniowy JZ 2514 czy też Z 30119 = tutaj zatem wybuch gwarantowany był niezależnie od obiektu trafienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz