czyli
Znów trzeba wyjść z sytuacji bez wynijścia
W czasie drugiej wojny światowej w ramach utworzonego w Niemczech przez Generala der Flakwaffe programu o kryptonimie Vesuv konstruowane były cztery kierowane rakietowe pociski przeciwlotnicze, dobrze raczej znane i lubiane pośród zainteresowanych ówczesna techniką wojskową - Enzian, Rheintochter, Schmetterling i Wasserfall, kryjące się też odpowiednio pod jeszcze bardziej enigmatycznymi skrótami E, R, S i W (tak na marginesie, stosowana również litera F oznaczała Föhna, a nie Feuerlilie).
Można doznać w rozumie sporego mętliku oraz dysonansu poznawczego. Jak sobie poradzić, jak wybrać właściwe dane? Da się li to w ogóle rozplątać? Komu wierzyć? Czy da się coś zrobić w tej sytuacji beznadziejnej? Gdzie jest mamusia?!
Na szczęście okazuje się, że nie jest aż tak źle, jak zdało by się wydawać na podstawie tego zamieszania i dobrze poszukawszy można dostrzec światełko w tunelu. Zatem miast wyrywać włosy z głowy i obgryzać paznokcie, spójrzmy po prostu na liczby podane w codwutygodniowych sprawozdaniach grupy urzędowej d/s rozwoju obrony przeciwlotniczej i uzbrojenia za pierwsze trzy miesiące roku 1945.
Enzian
Prace nad Enzianem okazały się być najsłabiej zaawansowane w porównaniu do pozostałych rakiet Vesuva (224/44 g.Kdos.). Do początku lutego 1945 wystrzelono 24 pociski, wszystkie niekierowane i z zastępczym silnikiem marszowym (Walter RI 210 b, jak wiemy skądinąd). 6 lutego dalszy rozwój Enziana został wstrzymany decyzją odpowiedzialnego za rozwój i produkcję broni rakietowej SS-Gruppenfuehrera und Generala der Waffen-SS Heinza Kammlera (185/45 g.Kdos.), acz później odpalono mimo to jeszcze dwa pociski wyposażone już w układ kierowania (nie wynika, niestety, jednoznacznie czy tylko te dwa, oba okazały się zresztą niestateczne i niesterowne). Czyli razem 26, a może - choć to raczej niezbyt prawdopodobne - jeszcze ciut więcej.
Rheintochter R 1
Rozwój Rheintochter wypadał pod względem zaawansowania na zaszczytnym trzecim miejscu. Do początku lutego wystrzelono 88 pocisków w wersji R 1, w tym 25 kierowanych, z których 5 zawiodło, a 6 lutego dalszy rozwój Rheintochter został również wstrzymany decyzją gen. Kammlera. Podobnie, jak i w przypadku Enziana, nie oznaczało to w praktyce całkowitego przerwania testów i w drugiej połowie miesiąca przeprowadzono mimo to 4 kolejne starty R 1 w celu sprawdzenia działania układu kierowania (wszystkie zasadniczo udane). Razem - 92.
Rheintochter R 3
Do początku lutego wystrzelono 7 rakiet, w tym 5 z silnikami na paliwo stałe, 2 z silnikami na paliwo ciekłe (w obu tych próbach silnik wypadł skądinąd negatywnie), wszystkie niekierowane. Zatem - 7.
8-117 Schmetterling
Konstruowanie Schmetterlinga było najbardziej zaawansowane ze wszystkich rakiet programu Vesuv. Do początku lutego przeprowadzono 80 prób, w tym 21 zrzutów z samolotu. 59 pocisków wystrzelonych z ziemi wyposażonych było w układ kierowania (a więc wszystkie), z czego 28 prób było udanych. Początek produkcji Schmetterlinga przewidziany był nawet na marzec 1945, acz pokrewna wersja powietrze-powietrze 8-117 H również padła ofiarą Kammlera w dniu 6 lutego. Do początku marca do prób trafiły 92 pociski z serii VO 1, z których 25 wystrzelono, a 27 zrzucono. W styczniu i lutym 1945 przeprowadzono łącznie 19 startów. Czyli tym razem na podstawie danych ze sprawozdań nie da się ustalić jednoznacznej liczby całkowitej, ale zamyka się ona matematycznie w zakresie 86-99, a zapewne niespełna 90.
Wasserfall
Pod względem zaawansowania prac Wasserfall plasował się na drugim miejscu, zaraz za Schmetterlingiem. Do początku lutego 1945 wystrzelono 28 rakiet, z czego 27 wyposażonych w układ kierowania. W połowie miesiąca przeprowadzono trzy kolejne próby pod kątem stateczności i działania układu sterowania, które zresztą wypadły tylko częściowo zadowalająco. Razem - 31.
Co warto zauważyć, w literaturze pojawiają się w takiej czy innej postaci prawidłowe liczby testów przeprowadzonych do początku lutego 1945 (24 Enziany, 88 Rheintochter R 1, 7 Rheintochter R 3, 59+21 Schmetterlingów i 28 Wasserfalli), ale giną one w ogólnym szumie informacyjnym i wyłowić je jako jedynie słuszne nie sposób. No i z jakiegoś powodu publikowane liczby nie uwzględniają kilku późniejszych prób prowadzonych w lutym.
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nasza grupa urzędowa wiedziała, co pisze w sprawozdaniach.
